TOŁPA peeling do ciała czarna róża

Hej Kochane,
czas błogiego lenistwa minął. jutro znowu idę do pracy, a dzisiaj mam dla Was nowy post. Mam nadzieje, że wrócę do systematycznego wstawiania postów :) Jak wiecie z balsamami u mnie bywa różnie, natomiast peelingi do ciała, uwielbiam. Mam w domu spory zapas i ciągle coś kupuję. Uwielbiam masaż ciała, po całym, ciężkim dniu jest to niesamowita forma relaksu. Warto zadbać o to, aby taki peeling pięknie pachniał, co dodatkowo umili nam wieczorną kąpiel. Ostatnio pojawia się u mnie sporo produktów marki Tołpa, odczekały swoje i teraz namiętnie je wszystkie testuję/używam. Seria z czarną różą skradła moje serce, ten zapach uzależnia :) Nie tak dawno wychwalałam krem kokon do ciała z tej serii, polecam Wam oba te produkty są fantastyczne :) 






Peeling - masaż ma komfortową, olejową konsystencję i otulający zapach. Odnawia, regeneruje i wygładza. Masuje i ujędrnia ciało. Eliminuje suchość i szorstkość. Pozostawia na skórze odżywczy film.
Sposób użycia: nanieś peeling - masaż na uprzednio umyte ciało. Masuj kolistymi ruchami od stóp w górę przez ok. 3 - 5 min., następnie spłucz wodą. Stosuj dwa razy w tygodniu. 




To mój pierwszy peeling solny, zawsze stawiałam na peelingi cukrowe, w solnych bałam się pieczenia, czy podrażnienia skóry. Nic takiego się nie stało, ale mam wrażenie, że peelingi cukrowe mocniej zdzierają ;)




OPAKOWANIE:
bardzo mały, poręczny słoiczek, zakręcany, łatwo nabiera się z niego produkt, ale lepiej wcześniej otwierać, niż mokrymi dłońmi ;) Pojemność 180g, to troszkę mało, biorąc pod uwagę, że to produkt na ciało. Ale uważam, że w przypadku tego peelingu można śmiało stwierdzić, że jest wydajny, chociaż go sobie nie żałuję! Minusem jest cena, za taką pojemność, musimy zapłacić ok 30zł Warto zatem polować na promocje.

SKŁAD:
Ethylhexyl Stearate, Sea Salt, Salt, Silica, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Polysorbate 20, Parfum, Peat Extract, Rosa Hybrid Flower Extract, Propylene Glycol, Aqua.


ZAPACH:
jest niesamowity, otulający, relaksujący, bardzo kobiecy i niespotykany. Czuć kwiaty, słodycz miodu, może nutkę karmelu. Coś niesamowitego, polecam Wam zapoznać się z tym zapachem. Długo utrzymuje się na skórze, cała łazienka pachnie niesamowicie.



KONSYSTENCJA:
idealna, nie zbyt gęsta i nie lejąca. Produkt nie ucieka przez palce, nie ma także problemu z aplikacją na ciało. Peeling jest niesamowicie przyjemny i delikatny, nie odczytujcie tego jako słaby zdzierak. Zdziera bardzo dobrze, ale jest subtelny, nadaje się także dla skóry wrażliwej i bardzo suchej. Drobinki dość długo się nie rozpuszczają, dzięki czemu możemy cieszyć się zabiegiem nieco dłużej. 









MOJA OPINIA:
uważam, że to naprawdę rewelacyjny produkt. Bardzo przyjemnie się go używa, dobrze radzi sobie w swojej roli, zdziera tak jak powinien, nie jest to jakiś głaskacz, tylko porządny peeling :) Co bardzo mi się podoba to lekko oleista konsystencja, dzięki czemu produkt sunie po skórze. Nie ma problemu z aplikacją, czy masażem ciała. Ponadto po zmyciu na skórze pozostaje lekka warstwa, którą ja osobiście uwielbiam w tego typu produktach. Nie muszę już myśleć o balsamowaniu. Skóra jest bardzo miękka, oczyszczona i niesamowicie nawilżona. Jest miękka jeszcze kilka dni po użyciu tego peelingu. To mój pierwszy peeling solny, obawiałam się szczypania, lub podrażnienia. Nic takiego się nie stało, nie uczulił mnie, nie podrażnił, nawet po depilacji. Ogromy plus za zapach, niesamowicie odprężający i kojący zmysły. Oba produkty z tej serii czyli krem-kokon i peeling to perełki w mojej obecnej pielęgnacji, uwielbiam oba i nie potrafiłabym wybrać jednego. Produkty marki Tołpy są dobre, ale u mnie sprawdzają się lepiej te przeznaczone do ciała, te do pielęgnacji twarzy w większości się u mnie nie sprawdzają. Ale będę próbowała dalej, może znajdę jeszcze jakieś perełki :) 




49 komentarzy:

  1. Lubię takie solne peelingi :) Muszę sobie ten sprawić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również zaliczam się do osób, które uwielbiają solne peelingi.
    Ten ma bardzo fajną konsystencję

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja dotąd również bardziej skłaniałam się ku peelingom cukrowym :) Jestem ciekawa tego ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam kosmetyki z TOŁPA - każdy kolejny zaskakuje mnie coraz bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiele osób bardzo chwali zapach tego produktu, ja o Tołpy nie jestem mocno przekonana. Posiadam ich sorbet do ciała - taki sobie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie sprawdza się tylko część produktów, generalnie z marką mam relacja love/hate ;)

      Usuń
  6. bardzo zaciekawiłaś mnie tym peelingiem, zastanowię się nad nim jak zużyje to co mam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie miałam peelingu solnego - zaciekawił mnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak tak chwalisz to chętnie wypróbuję :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Na razie powolutku poznaję tołpę ale takie peeling chętnie bym wypróbowała, ogólnie nie jestem zwolenniczką różanych zapachów, ale ciekawe jakby mój nos zareagował na czarną róże ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie jestem fanką różanych zapachów. Ale tutaj mamy coś innego, to jest kwiatowe, karmelowa, miodowe, ahh wspaniałe ;)

      Usuń
  10. Ostatnio polubiłam się z tą marką. Mam już kilka produktów, ale tego jeszcze nie ale wkrótce poznam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Coś czuję, że wpadnie do koszyka przy najbliższej okazji ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam ten peeling i bardzo go lubię :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam jak sątakie gęste i zbite a nie lejące, jednak peeleng wolę wykonać samodzielnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. świetnie brzmi ten peeling :) a tołpę baardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Akurat kończy mi się peeling i rozglądam się za czymś nowym, będę o nim pamiętać :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Właśnie czegoś takiego szukam. Mam dość takich delikatnych peelingów, które bardziej przypominają żel pod prysznic :/ potrzebuję czegoś co faktycznie "zdziera". Prawdopodobnie się na niego skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. miałam i jest OK :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Wypróbowałabym. Mało znam kosmetyki Tołpa

    OdpowiedzUsuń
  19. Sporo dobrego słyszałam już o tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  20. O tej marce sporo słyszałam, ale nie wiedziałam, że mają peelingi ;) Musi pięknie pachnieć!

    OdpowiedzUsuń
  21. Mnie jakoś tołpa nie interesuje, ale ostatnio zaczęłam przeglądać jej produkty w Biedronce także może w najbliższych czasie się skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Tołpę narazie omijam. Po prostu nie ciągnie mnie do tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  23. wygląda super, może się skuszę! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Chyba się na niego skuszę , choćby dla zapachu <3

    OdpowiedzUsuń
  25. Konsystencja bardzo fajna, skusiłabym się na niego :)

    Obserwuję.

    OdpowiedzUsuń
  26. skład ma fajny. Gdyby nie moj zapas to bym się skusiła:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Muszę kiedyś spróbować na dobrej promocji, bo peelingu solnego jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Miałam i byłam zadowolona, a zapach ma cudownyyyy :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Szukam właśnie jakiegoś sensownego peelingu, bo zamierzam zabrać się za samoopalacze :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja ostatnio używałam peelingu z Joanny (truskawkowy), ale po Twojej recenzji na pewno się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Tołpę uwielbiam, tego peelingu jednak jeszcze nie miałam. podoba mi się i ciekawi mnie konsystencja.

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja jeszcze chyba nigdy solnego nie miałam, może akurat ten wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  33. ja jeszcze z Tołpy nic nie miałam, ale peelingi to ja chętnie próbuje wszystkie ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Seria "Czarna Róża" Tołpy pachnie przepięknie :) Ja poluję na krem do stóp z tej serii, ale niestety nigdzie nie mogę go dostać :/

    OdpowiedzUsuń
  35. Miałam ten peeling i okropnie nie podobał mi się jego zapach ;) ale poza tym był bez zarzutu :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie miałam jeszcze nic z Tołpy. Może kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ciekawa opinia. :) Przydałby mi się ten peeling

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Do połowy pełna... , Blogger