Zastrzyk z witaminy C dla naszej skóry

Hej Kochane,
dzisiaj post pielęgnacyjny, a konkretnie pielęgnacja twarzy, czyli mój ulubiony dział :) Bardzo lubię, kiedy moja skóra jest pełna zdrowego blasku, kiedy jest rozświetlona, promienna i wygląda zdrowo. Lubię kiedy ma takie dni, bo wtedy mogę zrezygnować z podkładu, a wiosną i latem to prawdziwa ulga :) Z pomocą przychodzi mi witamina C, uwielbiam serum z nią w składzie, które z dnia na dzień sprawia, że skóra pięknieje. Co zrobić, kiedy nie możemy czekać na efekty, a nasza skóra potrzebuje zastrzyku energii? Z pomocą przychodzi do nas maseczka z Witaminą C, która w sposób natychmiastowy doda nam blasku, rozświetli skórę, nawilży ją i odżywi. Idealna po ciężkim tygodniu pracy, nieprzespanej nocy, czy stresującym dniu. Uwielbiam maseczki, także dla mnie taka opcja to czysta przyjemność. Tę maseczkę, odkryłam dzięki Starej Mydlarnii i wiem, że pozostanę jej wierna na lata :) 







OPAKOWANIE:
torebeczka o pojemności 65g. wygodna, lekka, można ją zabrać ze sobą wszędzie. Zamykana w dość ciekawy sposób, przez co zawartość się nie wysypuje, a maseczka nie traci na mocy .Skromna szata graficzna, ale mimo wszystko przyjemna dla oka. Znajdziecie ją tutaj


ZAPACH:
niezwykle świeży i przyjemny, nie jest to wybitnie zapach cytrusów, raczej delikatnych kwiatów.


KONSYSTENCJA:
bardzo drobno zmielony proszek, Wiem, że nie każda z Was lubi taką zabawę w rozrabianie maseczek, ja osobiście nie mam z tym problemu :) Maseczkę rozrabiamy z wodą w proporcjach 1:3. Pamiętajmy aby nie używać do tego metalu, a drewnianej lub plastikowej szpatułki.





PEEL OFF
często spotykam się z przekonaniem, że maseczki tego typu są dla Was nieprzyjemne, sprawiają ból i rwą się podczas ściągania. Myślę, że to kwestia odpowiednio dobranych proporcji. Maska nie może być zbyt cienko położona, grubsza warstwa, sprawdzi się lepiej i zdejmiecie maskę z twarzy jednym ruchem. Nigdy nie miałam z tym żadnego problemu, tutaj zasada więcej znaczy lepiej się sprawdzi :)


PO ZMIESZANIU:
po rozrobieniu maseczki z wodą mineralną niegazowaną otrzymamy żółtą papkę o pięknym kwiatowym zapachu. Zawsze pamiętam, aby użyć drewnianej szpatułki, a ostatnio zamówiłam sobie gumową miseczkę i plastikową szpatułkę, zestaw do maseczkowania :) Nakładam na twarz, grubą, równomierną warstwę. Spokojnie, maseczka nie spływa z twarzy, nie ścieka na podłogę, lekko zastygnie i możemy w tym czasie robić coś innego.





MOJA OPINIA: 
jestem maseczkowym potworem, uwielbiam wszelkiego typu maski. Ponadto jestem fanką zdrowej, promiennej skóry, precz z płaskim matem :) Wciąż poszukuję produktów, które sprawią, że skóra będzie wyglądała na młodą ,zdrową, pełną blasku. Mam już dwie perełki z tej kategorii i na pewno pozostanę im wierna. Dlaczego tak polubiłam tę maseczkę? po pierwsze i najważniejsze naprawdę działa! Maska, dzięki zawartości ekstraktów owocowych, złuszcza martwy naskórek, rozpuszcza go i wysyła w niebyt :) Po drugie maseczka rewelacyjnie nawilża i zmiękcza naskórek. Po ściągnięciu maski, mam wrażenie, że skóra jest bardziej gęsta i jędrna, poprawia się jej owal. Największe jej zasługi, to fakt, że naprawdę rozjaśnia, rozświetla i ożywia skórę. Lubię ją stosować po ciężkim dniu pracy. Sztuczne oświetlenie, brak świeżego powietrza, siedzący tryb życia i pracy ahh, niestety to wszystko odbija się na mojej skórze. Kiedy jestem zmęczona, moja skóra daje o tym znak, ale się przetłuszcza, albo przesusza, albo staje się szara i traci zdrowy wygląd. Obiecuję wam, że maseczka w 15 min doda energii waszej skórze. Ziemista cera zniknie, w zamian dostaniemy rozjaśnioną i rozświetloną skórę. Jestem zakochana w tym produkcie. Po jej zastosowaniu, skóra wygląda jak po wyjściu z gabinetu kosmetycznego, co ważne efekt ten widzę na swojej skórze jeszcze przez 2-3 dni. Czy ta maska jest dla każdego? sądzę, że tak, owszem przez kilka sekund czuję lekkie szczypanie, ale to szybko mija. Nie zaobserwowałam żadnego podrażnienia, czy zaczerwienienia. Myślę, żę nie zaszkodzi nikomu. Ja trzymam ją na twarzy około 15 min, ale jeśli macie bardzo delikatną skórę możecie zmniejszyć czas aplikacji.Maseczka zastyga i po około 15 min jest gotowa do ściągnięcia. Robię to zaczynając od dołu i kieruję się ku górze. Wszystko pięknie się odrywa, maska nie rozrywa się na części, schodzi z twarzy w jednym płacie. Po zdjęciu maseczki nie nakładam już żadnego produktu, skóra jest wystarczająco nawilżona, wygląda na nawodnioną, jest gładka i miękka. Maska jest bardzo wydajna, wystarczy 1 łyżeczka, by cieszyć się efektem pięknej i zdrowej skóry! Uważam, że odpowiednio dobrana pielęgnacja może zdziałać cuda, życzę Wam  Kochane, abyście odnalazły swoje kosmetyczne perełki :)




44 komentarze:

  1. Ooo lece do sklepu kupić tą maseczkę. Jestem ogromną fanką maseczek peelingów, także to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam maseczki z witaminą C <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze żałuję, że nie mam czasu się w to bawić ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam kosmetyki z witaminą C, a za takimi maseczkami wręcz przepadam! Takie rozrabianie, bawienia się aby stworzyć maseczkę mi osobiście sprawia przyjemność. :) Maseczka rzeczywiście fajnie się prezentuje i z chęcią na nią się skuszę!

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam kosmetyki Starej Mydlarni, szczególnie te z witaminą C. Tej maseczki nie znam, ale musze wybrać się po mój ulubiony krem to i w maseczkę się zaopatrzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jaki to krem? jestem bardzo ciekawa :)

      Usuń
  6. Moja cera nie lubi wit. C, zawsze mnie podrażnia potwornie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda, bo działanie witaminy C jest nieocenione :(

      Usuń
  7. oo z chęcią bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ale mnie zainteresowałas taką maseczką ja lubie peel off:)

    OdpowiedzUsuń
  9. hmmm brzmi świetnie, ale nie wiem czy się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  10. nie wiem czy by mi się chciało to robić

    OdpowiedzUsuń
  11. Kocham kosmetyki z wit c, więc tą maseczkę zapisuję na listę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. wolę gotowe maseczki ;) aczkolwiek taką z wit C nie pogardziłabym ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ojeja namówiłaś mnie! Duży plus za zapach, bałam się, że będzie to duszący kwasior. Poza tym jeśli rzeczywiście ma te wszystkie zalety, o których piszesz muszę wypróbować i zadbać o swoją cerę. :D
    Zajrzyj do mnie jeśli chcesz. :)
    http://maly-swiat-kolorowki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Już od jakiegoś czasu zastanawiam się nad czymś z witaminą C, może właśnie zacznę od maseczki, pomogłaś mi ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Żałuję, że jeszcze jej nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. efekt wow! ;) spróbowałabym ją ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja mam chęc na witaminę C w postaci serum do twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Flavo C produkt, który czyni cuda :)

      Usuń
  18. oooo chętnie wypróbuję bo brzmi świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Witamina C cudownie działa na naszą skórę, więc warto ją dodawać do maseczek, kremów , serum. Lub sięgać po takie które już ją mają w swoim składzie wysoko u góry. Bardzo lubię używać witaminy C i również polecam , skórze która jest szara, ziemista i bez wyrazu.
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  20. szukam czegoś rozjaśniającego przebarwienia do twarzy, myślę że maseczka choć trochę by pomogła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno wspomoże działanie jakiegoś serum na przebarwienia :)

      Usuń
  21. mam ją w domu w zapasach :) chyba czas wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  22. wyglada ciekawie, lubie sama grzebać takie cuda ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. no i coś zrobiła:P?! teraz chcę mieć to cudo:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe, Kochana koniecznie wypróbuj :)

      Usuń
  24. ciekawe czy by mnie nie uczuliła..

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja też uwielbiam maseczki z tą różnicą, ze gotowe do użycia.

    OdpowiedzUsuń
  26. Rewelacyjnie ta maseczka wygląda i najważniejsze że działa cuda.

    OdpowiedzUsuń
  27. Hmmm... ja tez jestem maseczkowym potworem ;) wygląda naprawdę zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ciekawe jakby się u mnie sprawdziła :)

    OdpowiedzUsuń
  29. ale rewelacja! Tylko kurczę jeden minusik... DIY niezbyt to dla mnie dobry pomysł :P

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie wiedziałam, że oni mają w tej formie maski

    OdpowiedzUsuń
  31. brzmi bardzo zachęcająco:) z chęcią bym ją wypróbowała, zapisuję:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Oj ale kocham witaminę C! :)) Super zapiszę!

    OdpowiedzUsuń
  33. Ale fajnie wygląda ta maseczka! ☺

    http://cuterosieworld.blogspot.com/ ☺

    OdpowiedzUsuń
  34. Muszę dorwać to cudo ♥

    OdpowiedzUsuń
  35. Takiej maseczki to jeszcze nie miałam :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Jak ty znajdujesz te perełki?Masz nosa :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Do połowy pełna... , Blogger