Złote piaski- balsam do ciała z drobinkami

Hej Kochane,
lato to wspaniały czas, piękna  pogoda, czas urlopów i wyjazdów nad morze. Częściej zażywamy kąpieli słonecznych i odkrywamy więcej ciała. Warto pamiętać, że warto zachować umiar i z opalenizną i z odzieniem :) Kiedy już pięknie się opalimy, chcemy podkreślić piękny oliwkowy kolor naszej skóry. Sama bardzo lubię tego typu produkty, uwielbiam je stosować popołudniu, kiedy już zejdę z plaży i wybieram się na późną kolacje. Skóra pięknie się iskrzy w blasku zachodzącego słońca, a ja czuje się bardzo wyjątkowo i kobieco. Lubię rozwiązania 2w1, balsam, który dzisiaj opisuję, łączy w sobie dwie zalety, świetnie nawilża i koi, a  także dodaje skórze boskiego blasku. 






Balsam dostałam od sklepu SPa&Fit, czekałam z tą recenzją do czasu, kiedy będę opalona i w pełni będę mogła się cieszyć z zalet tego typu produktu. Jak wiecie nie przepadam za balsamowaniem, ale w okresie letnim, częściej sięgam po produkty do pielęgnacji ciała. W przypadku tego kosmetyku, mowa już o uzależnieniu, ponieważ uwielbiam go i wiem, że w przyszłości zakupię go ponownie, Dlaczego? 
przede wszystkim bardzo podoba mi się formuła tego balsamu. Jest to niezwykle lekka konsystencja, która wchłania się w skórę błyskawicznie, raz, dwa i mogę wychodzić  domu. Oczywiście jak na kobietę przystało, uwielbiam też blask jaki pozostawia na skórze. 





OPAKOWANIE:
plastikowy, płaski słoiczek. Bardzo lekki z łatwością można go zabrać ze sobą na urlop. Szczelna zakrętka, opakowanie przypomina mi te z produktów Sylveco.



ZAPACH:
jest bardzo świeży i lekki. Idealny na tę porę roku, Mogę śmiało powiedzieć, że ten zapach odświeża, ale jest na tyle subtelny, że nie kłóci się z moimi perfumami,


KONSYSTENCJA:
bardzo ciekawa, nie jest to typowy balsam, jest to dość rzadki mus. Balsam ma zatopione w sobie drobinki złota, ale na pierwszy rzut oka, widzimy, że balsam jest biały, a zaledwie opalizuje na złoto. 
Konsystencja jest fantastyczna, balsam wchłania się od razu, pozostawiając na skórze tafle złota. Od razu wkładam sukienkę, nawet białą i wychodzę z domu. Balsam nie brudzi ubrań, nie robi plam. I co najważniejsze drobinki utrzymują się na skórze bardzo długo, czasami nawet widzę ja na drugi dzień pomimo wieczornego i porannego prysznica. 





















MOJA SUGESTIA:
drobinki mają złoty kolor, jest ich sporo w balsamie, ja uważam to oczywiście za plus. Wiadomo, że nie sięgamy po takie balsamy idąc do pracy, nadają się idealnie na wieczór, lub na plażę. Złoto pięknie komponuje się na opalonej skórze z oliwkowymi tonami. Sama jestem z natury blada i w wtedy takie kolory wyglądają na mnie źle. Sądzę, że taki balsam lepiej stosować na opaloną skórę lub kiedy mamy ciemną karnacje (szczęściary) Używam go teraz, kiedy skóra jest opalona, na bladą skórę raczej bym go nie nakładała, 




Zrobiłam milion zdjęć, niestety mój aparat nie oddał w pełni efektu, jaki balsam daje na skóze, ale mam nadzieje, że zobaczycie to iskrzenie :) 


MOJA OPINIA:
powiem wprost, pokochałam ten balsam i wiem, że zostaje ze mną do końca wakacji. Niebawem zacznę go już oszczędzać. Po pierwsze ultra lekka konsystencja, która błyskawicznie się wchłania to idealna opcja dla osób, które nie mają wiele czasu. Po drugie, balsam nie barwi ubrań, drobinki są jakby przyklejone do skóry, nie migrują na odzież, krzesła, fotel w samochodzie i nie wpadają nam do oka ;) Drobinki utrzymują się bardzo długo na skórze, nawet na drugi dzień, widzę pojedyncze egzemplarze na ciele ;) Zapach, pobudzający, bardzo świeży i delikatny. Same drobinki są dość liczne, ale są drobne, przez co nie wyglądamy jak obsypane brokatem, podczas kiepskiej imprezy sylwestrowej :) Jeśli o mnie chodzi balsam ma same plusy. Pielęgnuje i dodaje sto punktów do samooceny- balsam idealny? dla mnie mnie TAK ;) 




27 komentarzy:

  1. Ile złotka :D Wygląda nieziemsko w opakowaniu, tak bardzo się mieni :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O jenyyy... jaki piękny, uwielbiam balsamy z drobinkami. Masz rację że najkorzystniej nakładać go na opaloną skórę, miałam swego czasu balsam z drobinkami z Avon'u i uwielbiałam smarować nim opalone nogi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukam go na stronie ale chyba nie ma już w sprzedaży :(

      Usuń
  3. No to kompletnie produkt dla mnie mam jeszcze bardziej jasną skórę od Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  4. latem lubię takie świecidełka ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. coś idealnego dla mojej mamy :D

    OdpowiedzUsuń
  6. uuuu moja mama uwielbia takie produkty :-) muszę jej to pokazać

    OdpowiedzUsuń
  7. ja mam coś takiego, tylko, że z Dove i tez bardzo się z nim lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oooo jako sroka postanowilam ze chce go miec! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Latem lubię sięgać po takie balsamy :) jeszcze nie mam swojego ulubionego. Muszę poznać ten. Bardzo zaciekawiłaś!

    OdpowiedzUsuń
  10. muszę sobie sprawić jakiś rozświetlający balsam do ciała na lato:) mam jeden z aa, ale w ogóle nie spełnia swojej funkcji:/

    OdpowiedzUsuń
  11. takie drobinki to teraz must have na sezon letni

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię tego typu produkty na lato, w zeszłe wakacje używałam balsamu Lirene ze złotymi drobinkami, bardzo go lubiłam, w te również muszę sobie zakupić taki kosmetyk.

    OdpowiedzUsuń
  13. Na lato do opalonego ciała super będzie wyglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale jest śliczny! W opakowaniu wygląda jak z rozdrobnionymi perełkami:)

    OdpowiedzUsuń
  15. lubię takie kremy ;) / balsamy

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też nie przepadam za balsamowaniem :) Bardzo ładnie wygląda na skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo lubię takie rozświetlające balsamy :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Och musi cudnie wyglądać na opalonej skórze !

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie cierpię takich produktów.

    OdpowiedzUsuń
  20. Widać iskrzenie na skórze, widać! Pięknie się prezentuje, dobrze, że nie jest to taki chamski brokat, tylko ładnie mieniące się drobinki :)
    Zaciekawił mnie ten balsam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam takie produkty, szczególnie na lato :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wow! :) Jaki świetny efekt iluminacji! :) Lubie Ceano!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Do połowy pełna... , Blogger