Zielone Laboratorium- płyn micelarny do demakijażu z wodą miętową


Witam Kochane, dzisiaj opowiem Wam o produkcie, którego testy były dla mnie ogromną zagadką, a sam produkt, okazał się najciekawszym płynem micelarnych w mojej demakijażowej historii. Co sprawia, że ten produkt tak bardzo zadziwia i zaskakuje?! Odpowiedż to dwa słowa woda miętowa! Zielone Laboratorium stworzyło tak ciekawy produkt, a ja chętnie podjęłam próbę jego testów. Jesteście ciekawe wyniku?! Zapraszam do czytania :) 









SŁÓW KILKA OD PRODUCENTA:


Łagodny płyn micelarny, który  skutecznie i delikatnie usuwa makijaż oraz zanieczyszczenia nie podrażniając skóry. Bazą płynu jest woda miętowa, która łagodzi podrażnienia i pozostawia na skórze efekt świeżości. Ekstrakt z aloesu działa łagodząco i nawilżająco. Płyn do codziennego oczyszczania twarzy i oczu każdego rodzaju skóry. Przebadany pod kontrolą okulisty.


  • Produkt dla skóry wrażliwej, przebadany pod kontrolą okulisty
  • Produkt bezzapachowy
  • Zawiera wodę miętową działającą nawilżająco i odświeżająco. Oczyszcza, chłodzi, koi. Przywraca skórze blask, poprawia mikrokrążenie. Jest głównym składnikiem i bazą płynu
  • Zawiera sok z wnętrza aloesu, który łagodząco, nawilżająco i kojąco. Poprawia stan suchej skóry. Dostarcza minerałów i sprzyja gojeniu.
  • Nie zawiera: SLES, SLS, ALS, PEGów, silikonów, olejów mineralnych, parabenów, sztucznych barwników i zapachów
  • Waga: 150 ml
  • Produkt dla wegan – nie zawiera surowców pochodzenia zwierzęcego
  • Przy produkcji kierowano się zasadami etycznymi i nie został wykorzystany żaden człowiek ani zwierzę
  • Kupując ten produkt wspierasz Fundację VIVA – Kampanię ZAGINĄŁ DOM

Jak same możecie przeczytać, kluczowym składnikiem płynu jest woda miętowa! I to sprawiło, że zapragnęłam sprawdzić na własnej skórze  jej działanie. Miałam ogromne obawy o pieczenie i zaczerwienienie moich oczu,a także podrażnienie cery. A co z tego wyszło?!









OPAKOWANIE:
smukłą, poręczna buteleczka o pojemności 150ml (niestety dość mało) zamykana na tradycyjny "KLIK" Dobrze, że jest przeźroczysta, dzięki temu mamy kontrolę nad zużyciem produktu. 







ZAPACH:
bardzo delikatny, lekko ziołowy i lekko miętowy, ale nie jest to bardzo intensywny i drażniący aromat.


DEMAKIJAŻ OCZU PIERWSZA PRÓBA: 

człowiek sam sobie dorabia różne ideologie i pisze najmroczniejsze scenariusza... Nic to, że na opakowaniu mamy informacje, że produkt nie podrażnia i jest przebadany przez okulistów... Ja przecież wiem lepiej, że mięta i moje oczy to kiepskie połączenie... Zatem po co w ogóle skłaniałam się wobec takiego produktu?! Czysta ciekawość :) Produkt, okazał się bardzo przyjemnym i delikatnym produktem, który bez potrzeby pocierania, czy długiego trzymania wacika na powiece, dosłownie zdejmuje cały makijaż z oka... I po co było tyle krzyku i strachu?  Nic złego się nie stało, oczy nie były zaczerwienione i podrażnione, skóra nie zapłonęła żywym ogniem. Wręcz przeciwnie, raz, dwa szybko i skutecznie. Test woda miętowa+ oko zaliczony :) 








DEMAKIJAŻ TWARZY:
zawsze najpierw przecieram buźkę wodą micelarną i tutaj produkt ten spisuje się fantastycznie, po pierwsze bardzo dokładnie i skutecznie zmywa makijaż. Po drugie niesamowicie odświeża i nawilża skórę. Mam wrażenie, że jest ona bardzo dobrze oczyszczona, a  to dopiero pierwszy krok demakijażu... Nie zauważyłam żadnych podrażnień i pieczenia. Woda wręcz koi i uspokaja cerę, zachowuje się troszeczkę jak tonik, bo daje mi uczucie ukojenia i przyjemnej świeżości. Sądzę, że  płyn ten świetnie sprawdzi się w przypadku cery z niedoskonałościami, bo mięta ma działanie antybakteryjne i odkażające, ale także dla cer wrażliwych, dzięki zawartości aloesu w składzie. 







MOJA OPINIA: 
jestem bardzo pozytywnie zaskoczona! Produkt wbrew moich obawom o pieczenie i katuszę, okazał się bardzo delikatnym i przyjemnym produktem. Śmiało mogę powiedzieć, że to moje odkrycie ostatnich miesięcy. Uwielbiam ten płyn za łatwość usuwania makijażu ( nawet eyeliner) bez konieczności pocierania. Uwielbiam odświeżenie  i ukojenie jakie daje mi na całej twarzy. Świetnie radzi sobie z makijażem, nie tylko jego resztkami, bardzo polecam go do maseczek na płacie. Rewelacyjnie odświeża i rozjaśnia skórę. Dla mnie to bardzo przyjemny produkt, jedynie cena, to minus, bo za pojemność 150ml, musimy zapłacić 45zł. Z drugiej strony, to produkt naturalny, polski i w 100% wegański. Więc coś za coś :) Produkt możecie, kupić TUTAJ . Ja serdecznie polecam, bo dla mnie to ogromne zaskoczenie pozytywne oczywiście :) 



42 komentarze:

  1. ciekawi mnie ta marka, czytałam o niej sporo dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajna sprawa. Chętnie po niego sięgnę! I super, że kupijąc kosmetyk wspiera się fundację:)

    OdpowiedzUsuń
  3. mam go i uwielbiam - doskonale się sprawdza przy problematycznej cerze jak moja

    OdpowiedzUsuń
  4. wiele pozytywnych opinii słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. pierwsze widzę ten płyn :D super, że się sprawdza. ja jednak o wiele bardziej wolę żele do demakijażu niż płyny, nie mam pojęcia dlaczego ;)
    yakie-fayne.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. marka mnie kusi, ale nie płyn akurat

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie słyszałam nigdy o Zielonym Labolatorium. Ostatnio polubiłam kosmetyki naturalne, więc chętnie się mu przyjrzę bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie słyszałam tej firmie, ale już sam sapach mnie zainspirował!:) Do wypróbowania!:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja teraz będę testować płyn micelarny z Sylveco, ale powiem szczerze że jestem tego bardzo ciekawa. Pierwszy raz słyszę o wodzie miętowej w kosmetykach. Tylko czemu taka duża cena ;(.

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie, że tak się u Ciebie sprawdził ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wypróbowałabym go - ta mięta mnie kusi :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwszy raz słyszę i czytam o tej firmie. Super kosmetyk jeśli nie podrażnia:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ładne zdjęcia :) Skusiłabym się na ten płyn, gdyby nie miał gliceryny :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam ten płyn i również byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wspaniale wygląda. Bardzo lubię kosmetyki z zawartością mięty i aloesu. Działają na moją cerę bardzo pozytywnie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo lubię różne tego typu produkty. Wygląda bardzo zachęcająco. Lubię takie kosmetyki, oryginalne. Pomyślę o zakupie :).

    OdpowiedzUsuń
  17. Super sprawa na lato, mięta świetnie odświeża :)

    OdpowiedzUsuń
  18. produkt wydaję się fajny ale ta cena mnie hamuje ;p

    P.S zapraszam do siebie, trwa rozdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Na pewno znajdzie się na mojej liście kosmetyków wartych wypróbowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja mam teraz olejek resibo i rękawice glov, ale marka kusząca ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Znam kilka produktów tej marki, a płyn micelarny jest na mojej liście chciejstw ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Z tej firmy nie miałam jeszcze żadnego kosmetyku.

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo mnie ciekawi ta marka i jej produkty, ten płyn z chęcią bym wypróbowała, niestety do tej pory nie miałam okazji używać kosmetyków z Zielonego Laboratorium

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo lubię ten produkt u mnie sprawdził się genialnie. Mimo, że miałam małe obawy były one niepotrzebne. Skończył mi się już ten produkt ale chętnie do niego wrócę:)
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  25. Kiedyś pewnie się skuszę, bo kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ale fajny płyn! No proszę jak się dobrze spisał:). Konkurencja dla Biodermy?

    OdpowiedzUsuń
  27. Really interesting post...thx for sharing! xx

    OdpowiedzUsuń
  28. Jeszcze nie miałam okazji nigdzie spotkać tych produktów :-(

    OdpowiedzUsuń
  29. miałam dokładnie takie same obawy - że jak, mięta i oko? :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie miałam jeszcze ich produktów, ale bardzo mnie ciekawią :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ciekawy ten płyn micelarny tylko ta mięta hmm...

    OdpowiedzUsuń
  32. Szkoda, że ma tak niewielka pojemność, ale przyznam, że czuje się zaintrygowana :) Nie miałam jeszcze kosmetyków tej marki, z tym większą przyjemnością skuszę sie na któryś :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Zauważyłam, że na blogach jest coraz więcej produktów tej marki. Płyn bardzo mnie zainteresował a szczególnie zawartość mięty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też to zauważyłam :) Zainteresowały mnie produkty tej marki ;)

      Usuń
  34. Już czytając o tej mięcie zaczynałam czuć to pieczenie... a tu taka niespodzianka! :) Świetnie, że nie podrażnia :)

    OdpowiedzUsuń
  35. brzmi jak idealny produkt na lato :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Znam ze słyszenia tę markę już od 2 lat ale jakoś nigdy nie było mi po drodze, żeby coś od nich kupić xD Czas to poprawić!

    OdpowiedzUsuń
  37. nie znam marki, sam produkt bardzo ciekawy tylko szkoda, że tak drogi. A wiadomo taki płyn schodzi jak woda:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Produkt z zawartością wody miętowej - na lato to brzmi świetnie :D Kocham zapach mięty za jego orzeźwiające działanie :))

    Zapraszam Na Mojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Do połowy pełna... , Blogger