GALENIC OPHYCEE | KOREKTOR BŁYSKAWICZNIE WYGŁADZAJĄCY ZMARSZCZKI


Zacznę od tego, że kocham błękit!  Lubię nosić ubrania w tym kolorze i lubię otaczać się błękitem. Napawa mnie spokojem i wprawia w dobry nastrój. Zatem nic dziwnego, że sięgnęłam po korektor marki Galenic, który ma błękitne zabarwienie ;) Warto podkreślić, że nazwa korektor, może być dla niektórych myląca. GALENIC Ophycee, to nic innego jak krem tonujący do twarzy. Niemniej działanie ma tak magiczne i kamuflujące, że chyba rozumiem, dlaczego ma taką nazwę.












Opakowanie to funkcjonalna tubka, z pompką dzięki czemu aplikujemy optymalną ilość produktu (a tego wystarczy niewiele) Ponadto jest to bardzo higieniczna opcja aplikacji. Biały kartonik  opisem działania i przeznaczeniem. Wszystko jest bardzo przyjemne dla oka :) Pojemność korektora, to 40 ml. Produkty marki Galenic, możecie kupić w aptece w cenie ok 125 zł 


















Korektor, ma przepiękny zapach lekko kwiatowy, lekko pudrowy, kojarzy mi się z zapachem słynnych kuleczek ;) Uwielbiam go używać, sam zapach już wprawia mnie w dobry nastrój, a to dopiero początek...











Korektor Zapewnia natychmiastowe wygładzenie dzięki unikatowym mikrokapsułkom kamuflującym pokrytym podwójną warstwą polimerów i minerałów, które uwalniają składniki aktywne dopiero w kontakcie ze skórą. Maskują i wygładzają wszystkie niedoskonałości: zmarszczki, widoczne pory, przebarwienia. Produkt zawiera też pudry soft focus tj. suche składniki maskujące, które absorbują sebum, wygładzają skórę i odbijają światło, by natychmiast ukryć niedoskonałości oraz estry zmiękczające skórę, które wygładzają i umożliwiają uzyskanie efektu jedwabistej i matowej skóry.











Błękitne zabarwienie korektora, zmienia się w kontakcie ze skóra, dopasowując się do naszej karnacji. Twarz nigdy nie jest niebieska, ani bledsza. Produkt jest niewidoczny i niewyczuwalny. Po prostu udoskonala naszą skórę sprawiają, że ta prezentuje się idealnie i to przez długi dzień. Produkt możemy nosić solo, albo odrobię nałożony pod podkład. Ja stosuję go pod makijaż i jestem bardzo zadowolona z efektów. Po pierwsze korektor nie ma wpływu na to jaki podkład nakładamy (nawet minerały) Po drugie nie wyświeca nam skóry, a wręcz podtrzymuje trwałość makijażu. 










Produkt daje nam coś więcej, niż tylko coś na wzór bazy pod makijaż Ten korektor, naprawdę robi magię... Kiedy źle się czuje, źle spalam, cera jest kapryśna w te dni. Wtedy wystarczy odrobina tego korektora i cała twarz się zmienia. Skóra jest natychmiastowo wygładzona, rozpromieniona ( nie mylić z błyszczeniem ) Strefa T jest zmatowiona, pory są zminimalizowane, przebarwienia i piegi mniej widoczne. Korektor, to taka dobra wróżka, która pomaga nam rano poczuć się pewnie i komfortowo we własnej skórze. Dodaje zdrowia i blasku naszej cerze. 












Produkt nie zapycha, nie uczula, mogą stosować go osoby starsze i młodsze, nawet te z mocnym trądzikiem, bliznami i przebarwieniami. Produkt sam w sobie jest bardzo wydajny, wystarczy odrobina, aby pokryć całą twarz. Na plus mamy tutaj także działanie przeciwzmarszczkowe, dzięki wyciągowi z niebieskich alg. Jak dla mnie produkt minionego roku. Hit, który każdy powinien mieć w kosmetyczce., Na dobry i gorszy dzień, bo zasługujemy na odrobinę przyjemności










27 komentarzy:

  1. Ja zawsze mam problem z doborem bazy :C Moja skóra jest strasznie kapryśna i już same drogeryjne podkłady mnie zapychają, a z bazami czasami bywa podwójnie źle. Ratują mnie na razie minerały i koreańskie BB, ale na większe wyjścia... oczywiście, że trudno mi zrezygnować z mocniejszego krycia i wyrównującej bazy. Dlatego trochę mnie korci wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. szkoda, że nie ma efektu przed i po :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie brak czasu, brak światła to wszystko ma wpływ niestety... Tęsknie za momentami, kiedy łapałam poranne słońce i miałam czas na takie sprawy :)

      Usuń
  3. Oj opis zdecydowanie zachęcający ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Karolina ty to kusicielka jesteś !! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. oo nie słyszałam o niej. wygląda prześlicznie. fajnie, że dobrze się sprawdza, z chęcią bym wypróbowała:)

    OdpowiedzUsuń
  6. ciekawe jakby sie do mojej cery dopasowal

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne zdjęcia:)
    Jak starsze i z przebarwieniami to ja:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, korektor odmienia nasza bużkę natychmiastowo :*

      Usuń
  8. Zachęcający post przydałby mi się ten korektor!


    Zapraszam na nowego posta:
    http://zielynskaclothes.blogspot.com/2017/01/zielynska.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląda ciekawie, chociaż cenowo jednak trochę nie na moją kieszeń.

    OdpowiedzUsuń
  10. nie znam go ;( ale wydajne się bardzo ciekawy ;) Podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wierzę w takie wygładzające i odmładzające cuda ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie, ale jeżeli coś faktycznie działa i spełnia obietnice producenta, nmam ochote az o tym krzyczeć :) :*

      Usuń
  12. Ciekawy kolor, czuję się zainteresowana, nie zauważyłam tej firmy w aptekach, ale chętnie zwrócę uwagę, brzmi cudownie 👌🏻

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mżesz poszukać równiez w aptekach internetowych :)

      Usuń
  13. Ciekawy kosmetyk :)
    Również obserwuję Twojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Z chęcią sięgnęłabym po taki krem, zwłaszcza, że tak dobrze nadaje się pod makijaż.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawa jestem, jak sprawdziłby się u mnie, nigdy nie stosowałam takiego korektora (lub bazy, jak kto woli to nazywać :P). Jeśli przedłuża trwałość makijażu, a podkład ma na nim lepiej wyglądać - byłabym nim zainteresowana. Plus za higieniczne opakowanie z pompką - bardzo takie lubię :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawe jak dogadały się z moją skórą :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Firma jest mi kompletnie nieznana ale nie używam w ogóle korektora.

    OdpowiedzUsuń
  18. Hm mam ochotę go sprawdzić na sobie :D

    OdpowiedzUsuń
  19. No po takiej recenzji to chyba nie mogę nie wypróbować. Z pewnością z przyjemnością go kiedyś przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Do połowy pełna... , Blogger