ZATRZYMAJ CZAS: VICHY - SLOW AGE


Ostatnio dużo dzieje się w moim życiu. Dużo stresu, mało czasu, sen zbyt krótki, dzień zbyt długi. Niestety wszystko to ma wpływ na stan i wygląd naszej skóry. Czasy promiennej i zdrowej cery, przeminęły, mam 30 lat i samo nic już się nie wydarzy. Warto sobie pomóc i warto sięgać po kosmetyki, stworzone po to, aby zatrzymać czas. Na nasze szczęście, powstał kosmetyk, który pomoże nam  spowolnić to, czego jeszcze nie chcemy. Z pomocą, przychodzi do nas firma Vichy oferująca  produkt SLOW AGE Krem ten za zadanie ma opóźnić pojawianie się oznak starzenia, na różnych etapach ich powstawania. Z nim nasza cera, zyskuje witalność i młody wygląd. Cera staje się promienna, a zmarszczki spłycone. Sprawdźmy, czy tak istotnie jest?!










Slow Age, niesie ze sobą obietnicę poprawy stanu naszej skóry, Spowolnienie starzenia się skóry, poprawa napięcia i jędrności, a także pozbycie się drobnych przebarwień, to tylko niektóre z obietnic producenta. W tym celu, wykorzystano wyciąg z korzenia Bajkaliny rośliny znajdującej zastosowanie w tradycyjnej medycynie Dalekiego Wschodu, mająca wysokie działanie antyoksydacyjne, pochodną probiotyku Bifidus i wodę termalną Vichy bogatą w 15 minerałów. Do tego zawiera SPF 25 i filtr UVA. Kosmetyk idealny jako poranny rytuał pielęgnacyjny. Garść informacji na temat starzenia skóry i sposobów zapobiegania mu znajdziecie także na blogu Vichy














Buteleczka, została wykonana z ciężkiego, masywnego szkła. w kolorze biało-szmaragdowym. Pojemność to aż 50 ml Muszę przyznać, że już samo opakowanie bardzo mocno mnie kusiło. Producent, zadbał o aplikację, taką jak najbardziej lubię, czyli pompkę, dzięki czemu wydobywam optymalną  ilość produktu. Dbają przy tym o higienę aplikacji. Pompka działa bez zarzutu, dozuję sporą dawkę kremu, jedna pompka, w zupełności wystarczy mi, aby pokryć kremem całą twarz. 










Konsystencja, to bardzo lekki krem/balsam. Przyznam, że początkowo, spodziewałam się czegoś lżejszego typu serum. Ale forma  lotionu, jak najbardziej mi odpowiada. Krem, ten jest bardzo lekki i wchłania się błyskawicznie, prawie do matu. Nie pozostawia żadnego, nieprzyjemnego filmu na mojej skórze. Po chwili, mogę przejść do wykonywania makijażu. Jako posiadaczka cery mieszanej, uwielbiam lekkie, nieobciążające formuły dzięki temu, moja cera nie jest obciążona, a makijaż utrzymuje się przez cały dzień. Uprzedzam pytania o makijaż i wpływ Slow Age na jego trwałość. Sięgam po bardzo różne podkłady, o różnych wykończeniach i nie zdarzyło mi się, aby podkład się nieestetycznie zważył, czy tworzył plamy na skórze. 











Mój poranny rytuał... warto mieć swoje codzienne, małe rytuały, które umilą nam życie i sprawią że poczujemy się lepiej. Mój poranny rytuał, to Slow Age. Wszystko to za sprawa tego, jak ten produkt wpływa na mnie i moje ciężkie poranki. Przede wszystkim zapach, bardzo świeży, pobudzający. Lekko kwiatowy, lekko ogórkowy. Niesamowicie pozytywnie mnie nastraja. Chwilę po aplikacji, odczuwam lekkie chłodzenie skóry. Bardzo pobudzające działanie. Moja skóra, po zastosowaniu tego kremu, staje się od razu bardzo przyjemnie nawilżona, rozpromieniona i miękka. Kiedy dotykam skóry, czuję, że skóra jest wręcz aksamitnie gładka. Po tym zabiegu, dopijam mocną kawę i jestem gotowa na nowy dzień. Uwielbiam pielęgnację i to w nią wolę inwestować, makijaż jest tylko dodatkiem. Wypielęgnowana skóra, obroni się sama, szkoda jej wówczas zasłaniać makijażem. Ten krem, daje mi poczucie komfortu i sprawia, że jestem zadowolona z tego jak wyglądam. A o to chyba chodzi w zabawie z kosmetykami.











Młodość zamknięta w butelce. Propozycja marki Vichy, bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. I choć to stosunkowo nowy produkt w mojej kosmetyczce, już sporo mi o sobie powiedział. Przede wszystkim jest to lekki produkt, który sprawdzi się w pielęgnacji, każdego rodzaju cery. Nie obciąża, nie zapycha i nie podrażnia. Stosuję go zawsze rano, po uprzednim umyciu i tonizacji. Wystarczy mi jedna pompka, nakładam go na całą twarz, omijając okolice oczu. Krem, daje natychmiastowy efekt nawilżenie i obudzenia mojej skóry. Moja skóra staje się mniej szara i zmęczona i w efekcie końcowym wydaje się wypoczęta jak po 10 godzinach snu, co w rzeczywistości, wygląda zupełnie inaczej. Skóra jest wygładzona i bardzo miła w dotyku. Zauważyłam, że krem niweluje moje dość mocno rozszerzone pory. Skóra, nabiera zdrowego wyglądu. Nie zauważyłam jeszcze, aby moje zmarszczki się cofały, ale to jeszcze za krótki czas na takie efekty. Niemniej jestem pełna nadziei, że krem cofnie niektóre zmiany. Dla mnie póki co najważniejsza jest profilaktyka, zadbać o cerę tak, aby w przyszłości nadal prezentowała się młodo i zdrowo. Zatrzymać czas i spowolnić procesy starzenia, to może stać się realne, mam dobre przeczucia.






41 komentarzy:

  1. Miałam próbkę i bardzo kusi mnie pełnowymiarowe opakowanie :) Kremy z Vichy bardzo często mnie uczulały, a w przypadku tego nic złego się nie działo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam podobnie, inne kremy tej marki wywoływały u mnie wysyp niedoskonałości i zaskórników. Tez miałam próbkę i nic złego się nie działo :)

      Usuń
  2. Jestem bardzo ciekawa tego Slow Age:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dość dobre opinie zgarnia Slow Age :) chętnie widziałabym go u siebie

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam to serum w zapasach, ale jeszcze go nie używałam. Mam nadzieję, że i na moje pory wpłynie pozytywie, mam co do niego spore oczekiwania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z miłą chęcią zaopatrzyłabym sie w takie cudeńko ! Przyznam sie, że jak do tej pory nie używałam niczego na zatrzymanie czasu a tu prawie 32 latka na karku!!! Chyba w koncu bede musiała zaczac siegac po lepsze kremy, niż tylko te nawilzajace :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. miałam jedynie probki,ale juz zapowiadały że jest to kosmetyk który warto wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak na razie miałam jeden krem Vichy, który bardzo dobrze wspominam, więc myślę że z tym również mogłabym się bardzo polubić. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa jestem tego produktu, muszę w końcu sięgnąć po coś mocniejszego niż zwykłe kremy nawilżające :) No i kusi mnie ten fajny wpływ na pory :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O tak, bardzo ważna jest codzienna pielęgnacja jak i rytuały, którym się oddajemy. Też wierzę, że ma to wpływ na przyszłość.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dużo mówi się o Vichy i wiele osób chwali sobie kosmetyki tej marki, ale mnie one niespecjalnie przekonały do siebie. Zdecydowanie wolę bardziej produkty naturalne, pozbawione szkodliwej chemii.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem bardzo ciekawa produktu jak i marki, której nie miałam okazji jeszcze testować. Jak na razie nie potrzebuje jeszcze tego typu kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  12. produkty vichy się u mnie sprawdzają. Moja mama jest ich fanką :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam markę Vichy, a mój mały rytuał to pielęgnacja z kremem Aqualia :)

    OdpowiedzUsuń
  14. fanką vichy nie jestem i nigdy nie byłam, ale ten krem bardzo mnie kusi. Mam to szczęście, że na ostatnim spotkaniu każda z nas otrzymała to serum i teraz tylko czekam, aż mój krem "dzienny" się skończy i będę mogła poznać się z tym produktem ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajnie, że radzi sobie z rozszerzonymi porami :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam próbkę i jak dla mnie słabe.
    Firma wydała sporo kasy na reklamę, wiec to nie może, aż tak działać.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie stosowałam takiego kremu.Ale przyda się taki, który chroni przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Myślę, że to jeszcze kremik nie dla mnie ale wygląda fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Słyszałam o nim same dobroci! Będę musiała poznać te cudo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tendencję do zapychania, a tutaj pomimo filtra nic sie nie dzieje. Skóra zareagowała bardzo dobrze

      Usuń
  20. Mam próbkę ale jeszcze się do niej nie dorwałam :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Zmarszczki ciężko cofnąć przy użyciu kosmetyków jedynie można je wygładzić na tyle że nie będą tak widoczne. Ale można za to uniknąć powstawania nowych :)

    OdpowiedzUsuń
  22. mam próbkę tego :) ale jeszcze nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otwieraj i testuj, będziesz zadowolona :)

      Usuń
  23. Jestem zaintrygowana bardzo tym cudakiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Super, że tak dobrze się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Miałem próbki i jak każdy stosowany przeze mnie kosmetyk Vichy - klapa...

    OdpowiedzUsuń
  26. piękne zdjęcia, zamierzam kiedyś wypróbować to serum.

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam ochotę to wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Taka profilaktyka zdecydowanie przydałaby się i mnie :D
    Prezentuje się naprawdę zachęcająco, może i ja z czasem zakupię tę "młodość w butelce" :)

    OdpowiedzUsuń
  29. kiedyś kupiłam kosmetyki vichy i niestety się zawiodłam ;(

    _______________
    PorcelainDesire ♥

    OdpowiedzUsuń
  30. prawdę mówiąc od Vichy nic nie miałam jeszcze ;) ostatnio coraz większe zainteresowanie budzą u mnie kremy przeciwzmarszczkowe. Niestety jestem już w takim wieku, gdzie problem zmarszczek zaczyna się pojawiać. Opakowanie faktycznie bardzo eleganckie i sposób aplikacji też na plus- lubię kosmetyki z pompką. Łatwo nałożyć odpowiednią ilość, a przy tym zachować większą higienę niż wkładając paluchy do opakowania :P na plus również to, że nie pozostawia tego okropnego tłustego filmu. Nie znoszę tego uczucia :P być może kiedyś się skuszę na ten krem :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Przyjemny produkt, muszę przyjrzeć się mu bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Podoba mi się :) Jeszcze nie miałam kremu z Vichy. Moją cerą bardzo dobrze zaopiekowało się serum LIQ CC, które bardzo lubię. Dobrze, że krem ma filtr, tym bardziej będzie mi odpowiadał :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Z Vichy różnie u mnie bywało ale w tym przypadku produkt bardzo do mnie przemawia :-)

    OdpowiedzUsuń
  34. Mam go w zapasie, nie mogę się doczekać użycia :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja się chyba jednak nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  36. Miałam kilka próbek i bardzo przypadła mi do gustu konsystencja oraz szybkość wchłaniania. Niewiele więcej mogę powiedzieć. :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Do połowy pełna... , Blogger