CAUDALIE VINE ACTIV - LUKSUSOWA LINIA ANTYOKSYDACYJNA

CAUDALIE VINE ACTIV - LUKSUSOWA LINIA ANTYOKSYDACYJNA



W  pielęgnacji mojej skóry głównie stawiam na produkty antyoksydacyjne, które mają zbawienny wpływ na naszą skórę, która ciągle jest narażona na atak wolnych rodników. Owszem nasza skóra, potrafi sama się bronić, jednak musimy wspierać jej działania i dostarczać skórze narzędzi do walki. Oczywiście podstawą jest dieta bogata w witaminę C i E, ale równie istotne jest to, aby stosować także kosmetyki bogate w antyoksydanty i dzisiaj chcę Wam o jednym  nich opowiedzieć więcej. 










Mam ogromny sentyment do marki Caudalie, która tworzy bardzo dobre kosmetyki o dobrych składach i bogatym działaniu. Nie inaczej jest z serią Vine Activ, która zapobiega skutkom stresu oksydacyjnego, walczy z wolnymi rodnikami, oraz wykazuje działanie przeciwzmarszczkowe. 











Serum to mój ulubiony rodzaj kosmetyku, stosuję go dwa razy dziennie pod krem lub olejek. To serum jest bogate w dobroczynne polifenole, które pomagają skórze w walce z zanieczyszczeniami środowiska oraz stresem. Jest to wszystko możliwe dzięki zastosowaniu przez markę Anti Cell Burn-Out ComplexTM W którym znajdziemy:







  • ustabilizowane polifenole z pestek winogron - najsilniejsze cząstki obronne świata roślin, chroniące kolagen i kwas hialuronowy, działające antyoksydacyjnie
  • wyciąg ze świerku - stymuluje obronę komórkową, przeciwdziała degradacji komórek
  • ustabilizowana witamina C - silny antyoksydant, równoważy produkcję melaniny, pobudza kolagen
  • witamina E - chroni skórę, nadaje jędrność











Dodatkowo w składzie serum znajdziemy skwalen, glicerynę, witaminę E, wyciąg z pestek winogron, oraz kwas hialuronowy. Serum jest bogate w składniki aktywne pozostający przy tym bardzo lekkim produktem, który wchłania się skórę w kilka chwil i nie pozostawia żadnego filmu na skórze. Serum ma bardzo przyjemny zapach cytrusów i pozostawia przyjemny orzeźwiający efekt na skórze. Co ważne nie zapycha, nie powoduje podrażnień i nie ma negatywnego wpływu na nakładany makijaż, dlatego z powodzeniem można stosować go także rano. Na plus zasługuje oczywiście opakowanie z wygodną pompką. Warto pamiętać, że produkt musimy zużyć w 6 miesięcy od otwarcia. Marka korzysta ze składników naturalnych oraz nie stosuje konserwantów w swoich produktach.










Produkt szybko skradł moje serce, ponieważ wyraźnie nawilża wygładza i dotlenia skórę. Ma lekką formułę, która wchłania się w mgnieniu oka. Na upalne dni to najlepsze rozwiązanie. Serum wygładza skórę i sprawia, że staje się ona bardziej miękka i sprężysta. Mam wrażenie, że jest bardziej "zrelaksowana" i ukojona. 









Cała seria składa się z czterech produktów, olejku, kremu na dzień, serum oraz kremu pod oczy, który również obecnie używam. Jestem bardzo ciekawa, czy dostarczacie swojej skórze pielęgnacji antyoksydacyjnej i jakie są Wasze metody walki ze stresem oksydacyjnym? A może miałyście okazję stosować już to serum, lub inny produkt z tej gamy? 





Bądź piękna z Drogerią Natura- Nowości w ofercie marki

Bądź piękna z Drogerią Natura- Nowości w ofercie marki






Każda kobieta lubi podkreślać swoja walory poprzez makijaż. Jedne z nas potrafią wyczarować za pomocą make-up małe działa sztuki, inne tak jak ja malują się skromnie, tylko na tyle aby podkreślić urodę, czy ewentualnie coś zakryć. Dla jednych i drugich marki dostępne w Drogerii Natura, przygotowały mnóstwo nowości. Przyznam, że jest w czym wybierać. Nowości idą w zgodzie z trendami, przy czym są bardzo przystępne cenowo. Czego chcieć więcej? 










Zacznę od pomadek, bo te wywołały na mojej twarzy największy uśmiech. W kolekcji Sensique pojawiły się dwie nowości pomadka z błyszczykiem, oraz atłasowe pomadki do ust. Przyznaję, że dobór kolorystyczny jest idealny na co dzień. Klasyczne nudziaki i przybrudzone róże. 












Dla fanek matu, nowe pomadki w płynie od marki Kobo w bardzo mocno napigmentowanych formulach i w bardzo wyrazistych odcieniach. Na pewno z chęcią będę używała ich jesienią, kiedy to najchętniej sięgam po matowe, ciężkie pomadki 











Dla fanek jasnych, lekko podkreślonych ust mamy nowe błyszczyki od marki Sensique. Dają one bardzo delikatny efekt. Sprawdzą się też w roli topów nakładanych na matowe, ciężkie pomadki 












Makijaż oka, to dla wielu z nas główny atrybut kobiecości. Żałuję, że brakuje mi umiejętności w posługiwaniu się cieniami do powiek, bo nowości marki zachęcają do używania ich. Paleta, która również kojarzy mi z się ukochaną jesienią, a ponadto sporo pojedynczych cieni i przepiękne pigmenty od Kobo, z których można wyczarować dosłownie wszystko :) 




















A także cienie w płynie w tym genialny "unicornowy" odcień, oraz nowe tusze do rzęs i kredki do powiek. W klasycznych odcieniach, ale także tych nieco bardziej unikatowych.





















Do makijażu twarzy zawitały rozświetlające nowości puder sypki, prasowany, oraz paletka rozświetlaczy. Dla fanek mokrego wykończenia dwa płynne rozświetlacze Kobo- moi wakacyjni faworyci <3 Dają cudowną taflę na twarzy i ciele!


























Totalna perełka to płynny fixer marki My Secret, który zamienia suchą konsystencję każdego produkty w płynną oraz wodoodporną. To pozwala nam na totalne szaleństwo i dowolność w makijażu. 











Na koniec kolekcja przepięknych nudziakowych lakierów do paznokci od My Secret, przyznaję się, że to totalnie moje kolory i bardzo chętnie takie u siebie noszę. Pasują do każdej pracy, stylizacji i na każdą okazję. Ja korzystam z usług manicurzystki, ale te kolory skradły moje serce i będę je nosiła na stopach. 












Na pewno znacie asortyment Drogerii Natura, to świetne produkty za bardzo przystępną cenę. Dostępne na każdą kieszeń i na każdym poziom umiejętności. Ja z ogromną chęcią korzystam z tych produktów i jestem bardzo ciekawa, co najbardziej Wam się spodobało, a może już miałyście okazję czegoś używać? Koniecznie dajcie znać w komentarzach :* 
Letni wieczór z wodą toaletową Caudalie 'The des Vignes'

Letni wieczór z wodą toaletową Caudalie 'The des Vignes'


Każdy kto czyta mojego bloga regularnie wie, że jestem, ogromną fanką perfum. Można powiedzieć, że je wręcz kolekcjonuję. Łącze zapachy z konkretnymi wspomnieniami, osobami i miejscami. Od pierwszej chwili w której poczułam zapach wody toaletowej The Des Vignes przepadłam... Jesteście ciekawi, z czym mi się kojarzy?













Zacznę od falkonu, który jest bardzo prosty, ale zarazem elegancki i jak dla mnie zupełnie wystarczający. Pojemność to 50 ml  cena ok 140 zł. Główne nuty zapachowe to białe piżmo, kwiat gorzkiej pomarańczy, napar z kwiatu pomarańczy i jaśminu, oraz imbir. 













Chcąc poznać ten zapach, musisz się zrelaksować i dać się poprowadzić. Nie jest to zapach prosty, który od razu sprawia, że chcesz go mieć. Jest to zapach tajemniczy i intrygujący. Potrzeba chwili, aby Cię oczarował, otulił i zniewolił. A kiedy już raz uda mu się to zrobić, nie będziesz mogła o nim zapomnieć. Jest temperamenty, zmysłowy i bardzo kobiecy... Jest połączeniem francuskiej winnicy z jej wytrawną mocą, oraz mieszanką kwiatów i owoców, które są słodkie, ale nie banalne. Ta słodycz jest wysublimowana, jest zupełnie inna od tradycyjnych słodkich zapachów, jakich używam. 












Mogłabym powiedzieć, że ten zapach ma w sobie męski pierwiastek, mocny i zdecydowany, ale okryty woalem kobiecości, poprzez swoją zmysłową słodycz. Zapach pasuje zatem do kobiety odważnej, przebojowej, zmysłowej i pełnej wdzięku. Kojarzy mi się z ciepłym, letnim wieczorem, romantyczną kolacją i miłością. Ilekroć mam go na sobie, mąż zawsze zadaje mi pytanie co to takiego? Oznacza to tyle, że wobec tego zapachu nie można pozostać obojętnym. Zostawia ślad po sobie i jest ona namacalny. To francuski romans gorący, zmysłowy i namiętny. To obietnica pięknego, słodkiego życia. To zapach, który się dosłownie pochłania. Jest absolutnie doskonały. Nigdy nie przypuszczałam, że zapach tego lata,odnajdę na aptecznej półce...














Nie trudno się domyślić, że noszę go często i bardzo chętnie. Jest moją pierwszą opcją wyboru i nie boję się go nosić także w ciągu dnia. Utrzymuje się ok 5-6 godzin sądzę jednak,  że jak na wodę toaletową to całkiem zadowalający wynik. Zabieram go ze sobą na wakacyjny wyjazd i już wiem, jak zapamiętam tegoroczny urlop i do czego będę wracać... Do smukłego flakonu, w którym zamknięta będzie nasza historia. 










Znacie produkty marki Caudalie, a może miałyście okazję poznać zapach The Des Vignes? A może dopiero najlepsze przed Wami? 

Azjatycka  pielęgnacja z Sesamis

Azjatycka pielęgnacja z Sesamis



Azjatycka pielęgnacja w moim wykonaniu to stosowanie 6-7 kroków jednorazowo, oczywiście zdarzają się dni, kiedy udaje mi się zastosować wszystkie 10 kroków. Ale dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o produktach, dzięki którym nawet 3 kroki są wystarczające aby nawilżyć, zregenerować i ukoić moją skórę. Marka Sesamis i niebieska linia Nature, to moi ulubieńcy i ogromni sprzymierzeńcy mojej mieszanej cery, lekka formułą i ogromna dawka nawilżenia przyda się każdej z nas tym bardziej na te upały, które nas ostatnio  nawiedziły.










Sesamis dokłada wszelkich starań , aby stworzyć kosmetyki naturalne, godne zaufania, oparte na bezpiecznych roślinnych składnikach pochodzących z wyspy Jeju, wpisanej na listę światowego dziedzictwa naturalnego UNESCO.Produkty marki Sesamis mają formułę przyjazną naszej skórze 5XFREE bez parabenów, bez olei mineralnych, bez etanolu, bez sztucznych barwników, bez glikolu propylenowego. 


















Po umyciu i osuszeniu twarzy w pierwszej kolejności nakładam Natural Skin Toner. Ma działanie łagodzące i nadaje się do każdego typu cery także tej wrażliwej i podrażnionej. Toner wyrównuje PH skóry, nawilża,  koi, odżywia i rozświetla naszą skórę. Zawiera w składzie liczne wyciągi roślinne takie jak wyciąg z zielonej herbaty, wyciąg z jagód, Wyciąg z korzenia pochrzynu japońskiego,wyciąg z chrząścicy kędzierzawej, olejek z liści mięty polnej. Tonik ma postać żelową, co na początku troszkę mnie przeraziło, okazało się, że zupełnie niepotrzebnie. Tonik tuż po nałożeniu zamienia się w wodnistą konsystencja i wchłania się do matu w zaledwie kilka chwil. Nie pozostawia na twarzy nieprzyjemnego filmu, czy klejącej powłoczki. Dzięki swojej formule, te produkty sprawdzą się także dla cer bardzo tłustych i problematycznych. Tonik zmiękcza skórę, nawilża ją i przyjemnie chłodzi. A dzięki zawiesistej konsystencji jest bardzo wydajny, wystarczy użyć tylko odrobinę. 170ml/ 74 zł 











Esencja do twarzy, która ma szeroki wachlarz działań, intensywnie odżywia i nawilża skórę. Ma działanie przeciwstarzeniowe oraz rozświetlające skórę. Esencja w swoim składzie zawiera wyciąg z kwiatów lotosu, kwas hialuronowy, wyciąg z zielonej herbaty, wyciąg z jagód, wyciąg z korzenia pochrzynu japońskiegoEsencja jest kluczowym składnikiem całego trio, stanowi bardzo silnie nawilża moja skórę i przynosi jej ukojenie ( świetne po zabiegach, opalaniu, podrażnieniu) Łagodzi, wycisza i uspokaja cerę. Dotlenia ją, relaksuje i zmiękcza. Skóra jest zrelaksowana i bardziej promienna. Nakłada się go bardzo przyjemnie, poniewież konsystencja jest lekka i żelowa. W kontakcie z ciepłem skóry, także zamienia się w "wodę" i wchłania w mgnieniu oka. Ponadto ten zapach, od którego można się dosłownie uzależnić. Opakowanie z pompką także zasługuje na pochwałę. Pojemność 50ml/94zł 










Na koniec mamy rewitalizująco multi-zadaniowy krem. Produkt ten ma silne działanie nawilżająco- odżywcze. Ujędrnia skórę i chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. Krem ma również bardzo bogaty i drogocenny dla naszej skóry skład, zawiera w sobie olej z pestek słonecznika, olej z pestek winogron, wyciąg z zielonej herbaty, wyciąg z jagód,  wyciag z korzenia pochrzynu japońskiego (dziki Yam). Krem działa także łagodząco  na wszelkie zmiany zapalne, oraz zmniejsza kruchość naczyń krwionośnych. Krem jest idealnym wykończeniem mojej pielęgnacji, stanowi swego rodzaju okluzję, dzięki czemu składniki aktywne zawarte w dwóch poprzednich produktach wnikają w głąb skóry i z niej nie odparowują. Krem podobnie jak cała seria, wchłania się od razu i równie cudownie pachnie. Dla mnie to nieco wakacyjny zapach, bardzo lekki, świeży i czysty <3 Załuję jedynie, że krem zamknięty jest w słoiczku, wolałabym pojemniczek z pompką. Pojemność to 50 ml/ 99 zł 












Sesamis N Nature to seria, która zapewnia mojej skórze, niesamowity relaks, nawilżenie i ukojenie. Są to produkty lekkie i nadają się do stosowania rano, kiedy mamy mało czasu i często musimy nakładać tylko jeden produkt, aby zdążył się wchłonąć. Ta seria jest inna, wchłania się błyskawicznie, skóra dosłownie spija te produkty, dzięki czemu, mogę nałożyć całe trio, bez obawy o przeciążenie skóry, czy jej przetłuszczenie. Makijaż na tak nawilżonej skórze utrzymuje się dłużej i prezentuje się znacznie lepiej.Oczywiście nie szczędzę sobie tej przyjemności i te produkty stosuję także wieczorem. Kosmetyki są bezpieczne i łagodne, nie powodują podrażnień uczuleń, czy zapychania. Mają lekką formułę, dzięki czemu nie obciążają zbytnio mojej skóry. Sprawdzają się genialnie w to upalne lato, ale sądzę, że zimą do nich powrócę, kiedy to skóra będzie przesuszona i podrażniona. Świetna seria i naprawdę przyjemne składy, mam ochotę odkryć kolejne produkty tej marki. Znacie te produkty? 










Na koniec mam dla Was zniżę -20% na Wszystkie produkty Sesemis w sklepie internetowym SACHI na hasło "SESAMIS-7"  Kod jest ważny do 05.09.18r 





BEAUTY BY BLOGGERS KATOWICE - RELACJA ZE SPOTKANIA

BEAUTY BY BLOGGERS KATOWICE - RELACJA ZE SPOTKANIA



W sobotę 07 lipca, miałam okazję uczestniczyć w kolejnej edycji Beauty By Bloggers, które tym razem zawitało do Katowic, więc miałam przysłowiowy rzut beretem. To miła odmiana od wypraw do Warszawy, Wrocławia, czy Grudziądza, co ostatnio miało miejsce ;)  Fajnie, mieć duży, ciekawy event na własnym podwórku. Organizatorkami były Ania z bloga Kolorowy Kraj, oraz Kinga z bloga Kerli. Miejsce spotkania do Pub Niebo. Jeśli jesteście ciekawe jak było, zapraszam do relacji.










Beauty By Bloggers, to cykliczne spotkania, na których miałam okazję uczestniczyć już po raz trzeci. To dla mnie nie tylko okazja do spotkania się z koleżankami, ale także do poznania nowych marek i ciekawych nowinek ze świata urody.  Nie inaczej było także tym razem, ogrom prezentacji i pokazów, bardzo ciekawych marek, którymi uraczyła nas Ania...











Na początek warsztaty marki China Glaze. Do tej pory firmę tą kojarzyłam jedynie z internetu i to głównie z amerykańskich filmików na YT . Teraz będę mogła spróbować ich nowego produktu Gelaze czyli bazy i koloru w jednej buteleczce. 


















Następna była prezentacja Bernard Cassiere podczas godzinnej prezentacji, mogliśmy poznać cały peelingowy asortyment marki. Przyznam szczerze, że peeling pod oczy to dla mnie totalna nowość i mam ogromną ochotę wypróbować go na sobie. 
































Kolejnym gościem była przedstawicielka marki Louis Widmer. Jest to szwajcarska firma zajmująca się produkcją dermokosmetyków. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tej marce i już żałuje, bo asortyment i składniki są naprawdę godne uwagi. 




















Ostatnimi gośćmi naszego spotkania byli przedstawiciele marki Milani czyli Pani Iza z mężem Łukaszem. Milani to przepiękne kosmetyki kolorowe. Na wspomnienie marki od razu widzę przed oczami ich słynny róż do policzków Luminoso. Prezentacja była niezwykle barwna i wesoła. 













Uwielbiam tego typu spotkania, ponieważ to czas spędzony z ludźmi takimi samymi jak ja. Ludźmi pozytywnie zakręconymi w temacie pielęgnacji czy makijażu. I uwierzcie mi blogowanie naprawdę łączy ludzi i są to niejednokrotnie mega udane przyjaźnie, które utrzymują się w życiu realnym :) 















































A teraz zobaczcie co sponsorzy i partnerzy spotkania dla nas przygotowali: 















































 MBG






























Dziękuję Ani  raz jeszcze za zaproszenie, a sponsorom za liczne prezenty. Mam nadzieję do zobaczenia wkrótce ;) A Wy lubicie tego typu spotkania i eventy? 








Copyright © 2014 Do połowy pełna... , Blogger